Networking w budownictwie   

28 sierpnia 2026

Dominika Zapała - Inżynierka budowy, absolwentka WAT i PW

Jak zaczęła się Twoja droga w szeroko rozumianym budownictwie/architekturze?

Z wykształcenia jestem inżynierem budownictwa. Od kilku miesięcy pełnię rolę Koordynatora Projektu, a niedawno zdobyłam uprawnienia budowlane w specjalności konstrukcyjno-budowlanej do kierowania robotami budowlanymi bez ograniczeń. Rozwój zawodowy jest dla mnie czymś więcej niż kolejnym etapem kariery – to świadomy wybór i motywacja do nieustannego poszerzania wiedzy oraz podejmowania nowych wyzwań. Jednocześnie wierzę, że sukces nie polega wyłącznie na osiągnięciach zawodowych.

Równie ważne jest dla mnie zachowanie równowagi pomiędzy wymagającą pracą na budowie a życiem poza nią, bo to właśnie ten balans daje energię do dalszego działania i pozwala z pełnym zaangażowaniem realizować kolejne cele.

 

Moja droga do budownictwa zaczęła się trochę inaczej, niż mogłoby się wydawać.

Ukończyłam Technikum Architektoniczno-Budowlane przy ul. Przyrynek w Warszawie, do którego poszłam z myślą, że zostanę architektką. Od dziecka uwielbiałam rysować i marzyłam o tym, żeby zostać malarką, dlatego architektura wydawała mi się idealnym połączeniem kreatywności z konkretnym zawodem. Byłam jedną z tych osób, które już w pierwszej klasie gimnazjum wiedziały, jaką drogę chcą obrać. Z czasem jednak odkryłam, że samo projektowanie nie daje mi takiej satysfakcji, jakiej się spodziewałam. Zdecydowanie bardziej zaczęły fascynować mnie konstrukcje, materiały budowlane i cały proces powstawania budynku.

To był moment, w którym zrezygnowałam z dodatkowych zajęć z rysunku na rzecz korepetycji z fizyki. Zrozumiałam, że bardziej interesuje mnie to, jak coś powstaje, niż jak wygląda na kartce papieru. Kolejnym krokiem były studia na Politechnice Warszawskiej, Filii w Płocku. To była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Wyjazd z Warszawy nauczył mnie samodzielności, a życie w akademiku i poznawanie ludzi z różnych części Polski otworzyły mnie na nowe perspektywy. Była to cenna lekcja – nie tylko zawodowa, ale przede wszystkim życiowa.

Na początku studiów byłam przekonana, że zostanę projektantką, a praktyki na budowie traktowałam jedynie jako obowiązkowy etap. Życie szybko zweryfikowało te plany. Już po pierwszych miesiącach pracy zakochałam się w budowie – w jej tempie, energii i różnorodności. Spodobało mi się to, że każdy dzień przynosi nowe wyzwania, wymaga podejmowania decyzji, współpracy z ludźmi i daje poczucie realnego wpływu na powstawanie inwestycji. Nie poprzestałam na tym. Już pracując zawodowo ukończyłam studia magisterskie na Wojskowej Akademii Technicznej, aby poszerzyć swoją wiedzę i kompetencje.

Dziś pełnię funkcję Koordynatora Projektu, zdobyłam uprawnienia budowlane w specjalności konstrukcyjno-budowlanej do kierowania robotami budowlanymi bez ograniczeń i wiem, że jestem dokładnie tam, gdzie chciałam być. Dziś z uśmiechem myślę o małej Dominice, która wyobrażała sobie, że będzie umazana farbą, a nie pyłem i błotem. Myślę jednak, że byłaby dumna z drogi, którą wybrałam. Budownictwo stało się nie tylko moim zawodem, ale przede wszystkim pasją, która każdego dnia daje mi poczucie, że tworzę coś trwałego i naprawdę ważnego.

 

 

Jaka sytuacja zawodowa nauczyła Cię najwięcej?

To trudne pytanie, bo mogłabym opowiedzieć o nieprzespanych nocach nad projektami na studiach albo o wymagających sytuacjach na budowie. Prawda jest jednak taka, że największą lekcją nie była jedna konkretna sytuacja, ale ludzie, których spotkałam na swojej drodze. Bardzo szybko zrozumiałam, że za każdym stanowiskiem, doświadczeniem czy tytułem stoi po prostu człowiek. Każdy ma lepsze i gorsze dni, każdy popełnia błędy i każdy czasem potrzebuje wsparcia.

Dlatego uważam, że fundamentem dobrej współpracy jest szczera komunikacja. Sama czasem, pół żartem, pół serio, mówię współpracownikom: „Dziś pluję jadem, z góry przepraszam.” Wszyscy się uśmiechają, ale jednocześnie wiedzą, że wolę otwarcie powiedzieć, w jakim jestem nastroju, niż udawać, że wszystko jest idealnie.

Dzięki temu łatwiej rozładować napięcie i skupić się na rozwiązaniu problemu. Najwięcej nauczyły mnie właśnie te codzienne „burze mózgów” na budowie – kiedy staliśmy nad rysunkami, szkicowaliśmy rozwiązania na kartce i wspólnie szukaliśmy najlepszego wyjścia. W takich chwilach zrozumiałam, że nie stanowisko ani liczba lat doświadczenia decydują o wartości pomysłu. Czasem to właśnie najmłodsza osoba w zespole zauważa coś, co umyka wszystkim pozostałym. Do dziś pamiętam również swoje pierwsze spotkania z podwykonawcami. Przyszłam na nie z dużym szacunkiem do ich doświadczenia. Wiedziałam, że wiele rzeczy znam z teorii, a oni od lat wykonują je w praktyce. Zamiast udawać, że wiem wszystko, zaczęłam zadawać pytania. To była jedna z najlepszych decyzji. Z ogromnym zaangażowaniem tłumaczyli mi, jak wykonują poszczególne prace, co sprawdza się najlepiej, jakich błędów unikać i na co zwracać uwagę. Dzięki nim nauczyłam się więcej, niż mogłabym przeczytać w wielu podręcznikach. To doświadczenie nauczyło mnie pokory.

 

Dziś wiem, że dobry inżynier nie musi znać odpowiedzi na każde pytanie. Powinien natomiast umieć słuchać, zadawać właściwe pytania i wykorzystywać wiedzę ludzi, którzy wspólnie z nim tworzą inwestycję. Właśnie w tym, moim zdaniem, tkwi prawdziwa siła zespołu

 

Gdybyś miałA opisać dzisiejszą branżę trzema słowami, jakie by one były i dlaczego?

DYNAMIKA, KOMUNIKACJA, ZMIENNOŚĆ

Dynamika – ponieważ na budowie decyzje często trzeba podejmować natychmiast. Nie wszystko da się zaplanować z wyprzedzeniem, a każdy dzień przynosi nowe wyzwania, które wymagają szybkiej analizy i odpowiedzialnych decyzji.

Komunikacja – bo budownictwo to przede wszystkim praca z ludźmi. Inwestorzy, projektanci, wykonawcy, podwykonawcy, inspektorzy czy dostawcy – każda z tych osób ma wpływ na powodzenie inwestycji. Nawet najlepszy projekt może napotkać trudności, jeśli zabraknie otwartej komunikacji, wzajemnego szacunku i umiejętności słuchania.

Zmienność – ponieważ ta branża nieustannie się rozwija. Pojawiają się nowe technologie, materiały, przepisy i coraz wyższe wymagania dotyczące jakości, bezpieczeństwa czy zrównoważonego budownictwa. To sprawia, że jako inżynier nigdy nie przestaję się uczyć.

 

Jakie trendy i technologie według Ciebie zmienią budownictwo/architekturę w najbliższych latach ?

To trudne pytanie, bo wiele zależy od tego, czy patrzymy na Polskę, czy na świat. Uważam jednak, że w najbliższych latach budownictwo będzie rozwijało się w dwóch równoległych kierunkach – z jednej strony coraz bardziej zaawansowanych technologii, a z drugiej większego skupienia na człowieku i jakości jego otoczenia.

Mam nadzieję, że w Polsce jeszcze mocniej będziemy stawiać na rozwiązania oparte na naturze – więcej zieleni w miastach, retencję wody, ekologiczne materiały oraz projektowanie z myślą o komforcie użytkowników. Dla mnie dobry budynek to nie tylko taki, który spełnia wymagania techniczne, ale przede wszystkim taki, w którym człowiek dobrze się czuje i do którego chce wracać.

Drugim trendem jest indywidualizm w architekturze. Coraz częściej odchodzimy od powtarzalnych, anonimowych projektów na rzecz budynków z charakterem, które nawiązują do lokalnego kontekstu i historii miejsca. Widać również powrót materiałów i rozwiązań, które kiedyś były powszechne, a dziś zyskują nowoczesną interpretację. Dobrym przykładem są luksfery – przez lata kojarzone z przeszłością, a obecnie ponownie wykorzystywane w nowoczesnych realizacjach jako element zapewniający naturalne światło, prywatność i ciekawy efekt estetyczny. To pokazuje, że dobre rozwiązania nie tracą swojej wartości – po prostu zmienia się sposób, w jaki z nich korzystamy. Jeśli chodzi o technologie, ogromny wpływ na branżę będą miały sztuczna inteligencja, modelowanie BIM, prefabrykacja, automatyzacja procesów oraz rozwój cyfrowego zarządzania inwestycjami. Coraz większe znaczenie będą miały również analiza danych i narzędzia wspierające planowanie oraz kontrolę realizacji budów. Jednocześnie uważam, że nawet najbardziej zaawansowana technologia nie zastąpi doświadczenia, odpowiedzialności i zdrowego rozsądku ludzi. Budownictwo zawsze będzie opierało się na współpracy.

Technologia powinna wspierać inżynierów w podejmowaniu lepszych decyzji, ale to człowiek nadal będzie ponosił za nie odpowiedzialność.

 

Jakie technologie lub zmiany Twoim zdaniem najbardziej wpłyną na budownictwo/architekturę lub proces budowlany w ciągu najbliższych 5–10 lat?

Myślę, że w ciągu najbliższych 5–10 lat największy wpływ na budownictwo będzie miało połączenie nowych technologii z większą świadomością tego, jak projektujemy i realizujemy inwestycje.

Coraz większą rolę będą odgrywać sztuczna inteligencja, BIM oraz cyfryzacja procesów. Już dziś pomagają szybciej analizować dane, lepiej koordynować pracę wielu branż i wykrywać potencjalne błędy jeszcze na etapie projektu. Dzięki temu można ograniczyć ryzyko kosztownych zmian podczas realizacji inwestycji. Dużego znaczenia nabierze również prefabrykacja i automatyzacja procesów budowlanych. W obliczu rosnących kosztów, niedoboru wykwalifikowanych pracowników oraz potrzeby skracania czasu realizacji inwestycji rozwiązania te będą coraz częściej wykorzystywane. Pozwalają zwiększyć powtarzalność, jakość wykonania oraz efektywność pracy. Jednocześnie mam nadzieję, że rozwój technologii będzie szedł w parze z większą troską o człowieka i jego otoczenie.

Coraz większy nacisk będzie kładziony na zdrowe materiały, energooszczędność, rozwiązania wspierające zrównoważony rozwój oraz tworzenie przestrzeni, w których po prostu dobrze się żyje. Dla mnie dobry budynek to nie tylko taki, który spełnia wymagania techniczne, ale przede wszystkim taki, który odpowiada na potrzeby swoich użytkowników. Wierzę, że technologia nie zastąpi inżyniera. Będzie natomiast doskonałym narzędziem, które pozwoli podejmować trafniejsze decyzje, lepiej zarządzać inwestycjami i eliminować błędy. Ostatecznie to jednak wiedza, doświadczenie i odpowiedzialność ludzi będą decydować o sukcesie każdego projektu.

 

Co dzisiaj najbardziej wpływa na podejmowanie decyzji w Twojej pracy? Cena, jakość, czas, zaufanie czy jeszcze coś innego?

To zależy od sytuacji, bo w budownictwie rzadko da się wskazać tylko jeden czynnik.

Każda decyzja jest kompromisem pomiędzy czasem, kosztami, jakością, bezpieczeństwem i ryzykiem. Rolą inżyniera jest znaleźć rozwiązanie, które najlepiej zrównoważy wszystkie te elementy.

Z perspektywy realizacji inwestycji oczywiście ogromne znaczenie mają cena i termin. To one w dużej mierze wpływają na powodzenie projektu. Jednocześnie uważam, że nie powinny być jedynym kryterium. Jestem zwolenniczką podejścia, że lepiej wykonać coś raz, ale dobrze, niż wracać do tego za kilka miesięcy i ponosić koszty poprawek. Dobra jakość to nie wydatek – to inwestycja, która w dłuższej perspektywie po prostu się opłaca. Coraz większe znaczenie ma dla mnie również komunikacja. Nawet najlepiej przygotowany harmonogram czy dokumentacja nie zastąpią zespołu, który potrafi otwarcie rozmawiać o problemach i wspólnie szukać rozwiązań. W mojej pracy cenię ludzi, którzy nie ukrywają trudności, ale zgłaszają je odpowiednio wcześnie, dzięki czemu można skutecznie zareagować. Jest jeszcze jeden element, którego nie da się wpisać do specyfikacji ani porównać w arkuszu ofertowym – zaufanie.

Branża budowlana jest znacznie mniejsza, niż mogłoby się wydawać. Dobra reputacja budowana jest latami, a stracić ją można bardzo szybko. Dlatego ogromnie cenię partnerów, którzy dotrzymują słowa, są rzetelni i biorą odpowiedzialność za swoją pracę. Takie relacje sprawiają, że można skupić się na realizacji inwestycji, zamiast nieustannie rozwiązywać problemy wynikające z braku komunikacji czy niedotrzymanych zobowiązań.

Ostatecznie uważam, że najlepsze decyzje w budownictwie to te, które uwzględniają nie tylko koszt i termin, ale również jakość, bezpieczeństwo oraz zaufanie między ludźmi. To właśnie połączenie tych elementów pozwala realizować inwestycje na wysokim poziomie.

 

Czy masz mentora/rkę lub inną osobę, która miała duży wpływ na Twoją karierę ?

Nie mam jednej osoby, o której mogłabym powiedzieć, że ukształtowała całą moją karierę. Moimi mentorami są wszystkie osoby, z którymi miałam okazję współpracować lub których pracę mogłam obserwować. Każda z nich zostawiła mi coś wartościowego – czasem była to wiedza techniczna, czasem sposób zarządzania zespołem, a czasem… przykład, jak pewnych rzeczy nie robić.

Z każdego takiego doświadczenia staram się wyciągać wnioski. Uważam, że na moim etapie kariery najważniejsze jest zachowanie otwartego umysłu i gotowości do nauki. Często nasi najwięksi mentorzy nawet nie zdają sobie sprawy, że nimi są. Mogą to być doświadczeni kierownicy budowy, inżynierowie, projektanci, podwykonawcy czy pracownicy wykonujący swoją pracę od wielu lat.

Każdy z nich patrzy na inwestycję z innej perspektywy i każdy może nauczyć mnie czegoś nowego.

 

Jaki mit dotyczący budownictwa lub architektury chciałAbyś raz na zawsze obalić?

Chciałabym raz na zawsze obalić mit, że kobiety nie nadają się do branży budowlanej. Przez lata taki obraz był mocno utrwalany, ale moje doświadczenia są zupełnie inne. Spotkałam w swojej karierze zarówno panów jak i panie - specjalistów, dla których liczą się przede wszystkim wiedza, zaangażowanie, odpowiedzialność i umiejętność współpracy (ich płeć nie miała nigdy znaczenia).

Budownictwo bardzo się zmienia. To nowoczesna branża, w której kompetencje, szacunek i profesjonalizm znaczą znacznie więcej niż stereotypy. Jest w niej miejsce dla każdego, kto chce się rozwijać i dobrze wykonywać swoją pracę.

 

Gdybyś mogła zmienić jedną rzecz w branży, co by to było ?

Zdecydowanie zmieniłabym podejście do work-life balance.

Wciąż pokutuje przekonanie, że dobry inżynier to ten, który pracuje najdłużej. Ja uważam odwrotnie – dobry inżynier pracuje mądrze, podejmuje trafne decyzje i dba o swoją energię.

Budownictwo to wymagająca branża, dlatego równowaga między pracą a życiem prywatnym nie jest luksusem, lecz warunkiem długofalowego rozwoju i skuteczności.

 

Na co jesteś obecnie biznesowo otwarta? (nowa praca, współpraca, projekty, koncepcje)

Przede wszystkim jestem otwarta na wartościowe relacje i nowe kontakty. Wierzę, że w budownictwie to właśnie ludzie są największą wartością, a dobre relacje często stają się początkiem ciekawych projektów.

Chętnie angażuję się również w ambitne współprace, inicjatywy rozwojowe oraz projekty, które pozwalają wymieniać doświadczenia i tworzyć realną wartość dla branży. Nieustannie inwestuję w swój rozwój, dlatego z przyjemnością uczestniczę w szkoleniach, konferencjach i przedsięwzięciach, które poszerzają perspektywę i inspirują do działania.

 

Co najbardziej pomaga, a co najbardziej przeszkadza we współpracy pomiędzy uczestnikami procesu inwestycyjnego?

Najbardziej pomaga dobra komunikacja, wzajemny szacunek i umiejętność spojrzenia na inwestycję z perspektywy wszystkich uczestników procesu. Kiedy ludzie rozmawiają, słuchają się nawzajem i szukają wspólnych rozwiązań, nawet trudne sytuacje można skutecznie rozwiązać. Najbardziej przeszkadza natomiast myślenie wyłącznie o własnym interesie.

Budownictwo to praca zespołowa – jeśli każdy skupia się tylko na swoim fragmencie i zapomina o wspólnym celu, cierpi na tym cała inwestycja. Dlatego uważam, że najlepsze projekty powstają tam, gdzie partnerstwo jest ważniejsze niż rywalizacja.

 

Gdyby przy tym stoliku siedziała cała branża budowlana – od inwestora i architekta po wykonawcę i producenta – co powiedziałabyś wszystkim w jednej minucie?

Powiedziałabym jedno: na chwilę zamieńcie się miejscami z osobą siedzącą obok. Spróbujcie spojrzeć na inwestycję oczami inwestora, architekta, wykonawcy, producenta czy podwykonawcy. Zanim podejmiecie decyzję, zastanówcie się, czy nie utrudni ona komuś pracy i czy można coś zrobić lepiej. W budownictwie nie wygrywa jedna strona – wygrywa cały zespół.

A najlepsze inwestycje powstają wtedy, gdy zamiast szukać winnych, wspólnie szukamy rozwiązań.

 

Dziękuję  za wywiad -  paweł Dopierała

Twoje zdanie/przekaz  całkowicie od siebie ...

Nasza historia

Niezależnie jak jest źle w tym momencie to może być gorzej, jak również niezależnie jak jest dobrze w tej chwili to może być jeszcze lepiej.

 

 

 

Instagram: zapala.dominika LinkedIn: zapala_dominika

Co nas wyróżnia?


​​​​​​​

​​​​​​​

​​​​​​​

Strona www stworzona w kreatorze WebWave.