Kim jesteś i jak zaczęła się Twoja droga w szeroko rozumianym budownictwie/architekturze?
Karolia Mełech - Projektantka Wnętrz - Właścicielka firmy Step by Step Design
Prowadzę Step By Step Design, pracownię projektowania wnętrz w Krakowie.
Razem z zespołem projektuję mieszkania, domy i przestrzenie komercyjne. A moja historia z wnętrzami zaczęła się dużo wcześniej, jeszcze w rodzinnym domu. Dziadek prowadził firmę budowlaną, tata od lat zajmuje się wykończeniami, a mama — jeśli przynajmniej raz w roku czegoś nie przestawiła — nie była sobą.
Remonty, materiały, rozmowy o tym, co i jak zrobić, były u nas czymś zwyczajnym. Lubiłam obserwować, jak zmienia się dom. Później ukończyłam roczny, intensywny kurs projektowania wnętrz. Dał mi podstawy techniczne i narzędzia do rozpoczęcia pracy, ale samo zainteresowanie wnętrzami zdecydowanie wyniosłam z domu.
Jaka sytuacja zawodowa nauczyła Cię najwięcej?
Dużo nauczyło mnie otwarcie biura i budowanie zespołu.
W maju byłam na warsztatach dla projektantów i architektów. Rozmawiałam z wieloma koleżankami po fachu i zauważyłam, że większość z nich prowadzi swoje projekty samodzielnie. Te rozmowy pomogły mi lepiej określić, jak ja chcę rozwijać swoją firmę. Chcę zatrudniać dziewczyny i tworzyć zespół, z którym będę mogła rozwijać pracownię. Myślę też o kolejnym etapie: remontach pod klucz. Do tego muszę dobrze przygotować firmę, więc traktuję to jako kierunek dalszego rozwoju. Samo zatrudnienie kogoś to początek. Trzeba jeszcze jasno powiedzieć, czego się oczekuje, podzielić zadania i dać drugiej osobie czas na wdrożenie.
Uczę się tego, jak organizować naszą pracę, żeby każda z nas wiedziała, za co odpowiada. To zupełnie inne zadanie niż zaprojektowanie wnętrza.
Gdybyś miała opisać dzisiejszą branżę trzema słowami, jakie by one były i dlaczego?
Dynamiczna, wymagająca i interdyscyplinarna.
Jednego dnia rozmawiam o kolorze frontów, drugiego o elektryce, a za chwilę o budżecie i terminach. Do tego dochodzą nowe materiały, technologie i zmieniające się oczekiwania klientów. W tej pracy trzeba mieć wyczucie estetyki, ale też rozumieć, jak coś zostanie wykonane i ile będzie kosztować. Właśnie ta różnorodność bardzo mi odpowiada.
Jakie trendy i technologie według Ciebie zmienią budownictwo/architekturę w najbliższych latach ?
Z mojej perspektywy przede wszystkim AI i narzędzia do skanowania pomieszczeń. Korzystam ze sztucznej inteligencji i interesuje mnie, jak może pomagać w opracowywaniu pomysłów czy wykonywaniu powtarzalnych czynności. Duży potencjał widzę też w LiDAR-ze, który może przyspieszyć zbieranie danych o przestrzeni i przygotowanie jej modelu. Przy tym trzeba wiedzieć, jakiej dokładności potrzebujemy i czy dane urządzenie ją zapewnia. Przy zabudowie na wymiar nawet niewielki błąd pomiaru może mieć znaczenie.
Szybkość jest przydatna, o ile możemy później zaufać danym, na których pracujemy.
Jakie technologie lub zmiany Twoim zdaniem najbardziej wpłyną na budownictwo/architekturę lub proces budowlany w ciągu najbliższych 5–10 lat?
Myślę, że dużą zmianę przyniesie lepsze połączenie poszczególnych etapów projektu. Liczę na narzędzia, dzięki którym łatwiej będzie aktualizować dokumentację i przekazywać zmiany wszystkim, których dotyczą. Jeśli zmieniamy układ kuchni, może to oznaczać również zmianę instalacji, zabudowy i listy wyposażenia. Chciałabym, żeby programy skuteczniej pomagały wychwytywać te zależności.
I żeby każdy uczestnik projektu miał pewność, że pracuje na aktualnej wersji rysunków. W tym widzę bardzo praktyczną korzyść.
Co dzisiaj najbardziej wpływa na podejmowanie decyzji w Twojej pracy? Cena, jakość, czas, zaufanie czy jeszcze coś innego?
Zaczynam od tego, kto będzie korzystał z wnętrza i czego potrzebuje. Rozwiązanie może pięknie wyglądać, a jednocześnie zupełnie nie pasować do codziennego życia danej osoby. Duże znaczenie ma też budżet. Korzystam zarówno z gotowych mebli, jak i zabudowy na wymiar. Jeśli gotowy mebel pasuje wymiarami, wyglądem i funkcją, chętnie po niego sięgam. Przy nietypowej przestrzeni albo konkretnych potrzebach dotyczących przechowywania warto rozważyć stolarza. Chcę, żeby klient rozumiał, za co dopłaca i co dzięki temu zyskuje. Czasem warto wydać więcej na jedno rozwiązanie, a przy innym spokojnie zostać przy prostszej opcji. Te decyzje podejmujemy, patrząc na cały projekt.
Czy masz mentora/rkę lub inną osobę, która miała duży wpływ na Twoją karierę ?
Tak, i są to dwie zupełnie różne osoby. Pierwszą jest mój mąż. Namówił mnie na kurs i wierzył we mnie również wtedy, kiedy słyszałam, że bezpieczniej byłoby zostać na etacie. Dzisiaj pomaga mi przy umowach, ofertach, księgowości, marketingu i automatyzacji. Przenosi też do naszej pracy część rozwiązań, które zna ze środowiska korporacyjnego. Drugą osobą jest moja psycholog. Pomogła mi między innymi zmierzyć się z przekonaniem, że „nikt nie zrobi tego tak dobrze jak ja”. Przy zatrudnianiu nowych osób to zdanie potrafi bardzo przeszkadzać.
Musiałam nauczyć się oddawać część zadań i ufać dziewczynom.
Jaki mit dotyczący budownictwa lub architektury chciałabyś raz na zawsze obalić?
Że architektki i projektantki wnętrz to „panie od ładnych wizualizacji”, które nie wiedzą, czy ich pomysły da się wykonać. Takie przekonanie wciąż pojawia się u części wykonawców. Za wyborem materiału stoją jego właściwości, sposób montażu, trwałość i warunki, w jakich będzie użytkowany. Projektując zabudowę, trzeba uwzględnić wymiary, instalacje, połączenia materiałów i dostęp do elementów wymagających serwisu. Moim zadaniem jest połączyć te wymagania z estetyką i przygotować czytelną dokumentację dla wykonawcy.
Cenię praktyczne doświadczenie wykonawców.
Oczekuję jednak, że moja wiedza projektowa i techniczna którą budowałam latami, będzie traktowana równie poważnie.
Gdybyś mogła zmienić jedną rzecz w branży, co by to było ?
Chciałabym, żebyśmy wcześniej ze sobą rozmawiali. Projektant powinien przygotować czytelne rysunki, a wykonawca zgłosić wątpliwość, zanim zacznie pracę albo zmieni coś po swojemu. Wykonawca może zwrócić uwagę na trudność montażu czy warunki na budowie, które wymagają innego rozwiązania. Projektant z kolei wie, jak taka zmiana wpłynie na układ, materiały i pozostałe elementy wnętrza. Chciałabym, żebyśmy częściej korzystali z tej wiedzy nawzajem i omawiali trudniejsze miejsca jeszcze przed rozpoczęciem prac.
Czasem wystarczyłaby jedna rozmowa, żeby wyjaśnić problem. Później ta sama sprawa potrafi oznaczać przeróbki, dodatkowe koszty i niepotrzebne nerwy.
Na co jesteś obecnie biznesowo otwarta? (nowa praca, współpraca, projekty, koncepcje)
Chcę mocniej rozwijać współpracę z firmami, które urządzają lub zmieniają swoją przestrzeń, a także z deweloperami. Interesują mnie projekty, w których mogę przemyśleć całą przestrzeń — od układu po materiały i wyposażenie. Przy wnętrzach komercyjnych ważne jest dla mnie, żeby projekt odpowiadał temu, jak firma pracuje i przyjmuje klientów. Dlatego zależy mi na dołączaniu do inwestycji odpowiednio wcześnie, kiedy możemy jeszcze porozmawiać o potrzebach i budżecie oraz wpłynąć na układ wnętrza. Bazą mojej pracowni jest Kraków, ale współpracuję również z klientami spoza miasta. Zależnie od lokalizacji i zakresu projektu pracujemy na miejscu, zdalnie albo łączymy spotkania na inwestycji z pracą online.
Co najbardziej pomaga, a co najbardziej przeszkadza we współpracy pomiędzy uczestnikami procesu inwestycyjnego ?
Najbardziej pomaga jasny podział odpowiedzialności i ustalenie, które decyzje wymagają akceptacji inwestora. Przy projekcie mieszkania w Krakowie klientka przekazała mi klucze i budżet, a sama wróciła do UK. Moim zadaniem w tym projekcie było dopilnowanie na budowie zgodności prac z projektem, wybranych materiałów i detali — między innymi zabudowy ze spieku i lameli. Samo przekazanie rysunków nie kończy więc mojej pracy. Najbardziej przeszkadzają zmiany wprowadzane bez uzgodnienia, bo jedna decyzja może wpłynąć na kolejne prace i koszty. Jeśli wykonawca proponuje inne rozwiązanie, trzeba je omówić i sprawdzić jego konsekwencje przed wykonaniem.
Chcę, żeby klient wiedział, co dzieje się z jego inwestycją i które sprawy wymagają jego decyzji, nawet jeśli nie ma go na miejscu.
Gdyby przy tym stoliku siedziała cała branża budowlana – od inwestora i architekta po wykonawcę i producenta – co powiedziałabyś wszystkim w jednej minucie ?
Korzystajmy ze swojej wiedzy. Wykonawca może zauważyć problem z montażem, którego nie widać na pierwszy rzut oka. Producent zna ograniczenia swojego materiału. Projektant widzi, jak jedna zmiana wpłynie na pozostałe elementy wnętrza. Warto to połączyć i wspólnie szukać rozwiązania. Na końcu ktoś będzie w tej przestrzeni mieszkał albo pracował przez wiele lat.
Dobrze o tym pamiętać, kiedy rozmawiamy o szczegółach.
Lubię, kiedy wnętrze ma w sobie coś charakterystycznego. Może to być materiał, lampa albo drobny detal — taki wnętrzarski „smaczek”. Chcę jednak, żeby właściciele przede wszystkim dobrze się tam czuli i mogli wygodnie żyć. Mam własne zdanie i mówię o nim wprost. Jeśli widzę, że jakiś pomysł się nie sprawdzi, tłumaczę dlaczego i szukam innego rozwiązania. Klient powinien rozumieć, skąd bierze się moja rekomendacja. Czasem moja praca polega właśnie na tym, żeby coś odradzić. Nie projektuję wnętrz, które mają podobać się wszystkim. Projektuję takie, które mają być właściwe dla konkretnego człowieka.
Strona www stworzona w kreatorze WebWave.