Przez lata zrównoważone budownictwo funkcjonowało w świadomości rynkowej jako miły dodatek do portfolio, często sprowadzany do symbolicznych działań proekologicznych lub certyfikatu, o który dbał zewnętrzny konsultant. Ten etap jednak powoli się kończy. Rozwiązania proekologiczne przy projektowaniu i wykonawstwie zaczynają być nie tylko standardem oczekiwanym przez rynek ale także wymogiem narzuconym przez konkretne przepisy prawa. Są one związane z koniecznością zwiększenia efektywności energetycznej czy wymogami legislacyjnymi, takimi jak raportowanie ESG czy zgodność z Taksonomią UE[1] i zasadą DNSH na potrzeby uzyskania finansowania inwestycji.
Architekci, inżynierowie i producenci materiałów, niezależnie od swojego stosunku do proekologicznych działań czy polityki UE w zakresie Zielonego Ładu, aby zachować konkurencyjność swoich usług i produktów stoją przed koniecznością zdobycia nowych kompetencji technicznych wynikających ze zrównoważonego rozwoju. Obserwując obecne tempo zmian i świadomość branży, mam jednak pewne obawy, że wdrażanie w praktyce tych wymogów nastąpi dopiero wtedy, gdy będzie to już nieuniknione i twarde przepisy wejdą w życie - podobnie jak w przypadku ostatniego wdrożenia KSeF. Pomijając wątek zasadności takiego systemu lub nie, niezależnie od naszej opinii na ten temat przepisy te zaczęły obowiązywać. Choć wszyscy wiedzieli, że te zmiany nastąpią i był czas na przygotowania, to i tak większość firm robiła to na ostatnią chwilę.
Obawiam się, że z wymaganiami wynikającymi z nowelizacji Dyrektywy EPBD[2] (jak np. obowiązek kalkulacji śladu węglowego dla nowych budynków powyżej 1000 m² już w 2028r.) będzie podobnie i dopiero wejście w życie tych przepisów zmusi wielu profesjonalistów do zaznajomienia się z tematem. Problem jednak w tym przypadku może być znacznie większy - zagadnienie takie jak m.in. kalkulacja śladu węglowego budynków to proces o znacznie wyższym poziomie złożoności, który wymaga głębokiej edukacji w zakresie metodyki kalkulacji, umiejętności technicznego czytania kart EPD (Environmental Product Declaration) oraz nauki obsługi programów do przeprowadzania analiz LCA (Life Cycle Assessment).
Tą wiedzę będzie trudno opanować w weekend - a nawet jeżeli się komuś uda w krótkim czasie przyswoić teorię, to tak jak w większości zagadnień w budownictwie dopiero odpowiednia praktyka i działanie na projektach umożliwią zdobycie odpowiedniego doświadczenia i biegłości w temacie.
Deklaracje a rzeczywistość
Moje ostatnie badanie przeprowadzone wśród architektów (grudzień 2025) obnaża duży rozdźwięk między deklaracjami w zakresie zrównoważonego rozwoju, a rzeczywistymi praktycznymi umiejętnościami i działaniami. Choć 42,5% architektów uznaje zrównoważone projektowanie za bardzo ważne, to zaledwie 12,5% z nich czuje, że zna temat śladu węglowego na tyle dobrze, by realnie stosować go w projektach. Dodatkowo 92,5% architektów prawie nigdy nie szuka danych środowiskowych materiałów.
Jako główne bariery wskazują brak wymagań ze strony klientów (57,5%), brak wiedzy i kompetencji (40%) oraz brak czasu na research (37,5%). [3]
Wiedza z zakresu zrównoważonego budownictwa obejmuje szereg aspektów. Pierwszy z nich to priorytetowo traktowana efektywność energetyczna (co wynika z konieczności modernizacji budynków), która jest też elementem kalkulacji śladu węglowego w całym cyklu życia budynku - tego operacyjnego, związanego właśnie z efektywnością energetyczną a także wbudowanego (w dużym uproszczeniu: wynikającego z użytych materiałów do budowy). Dochodzą do tego zagadnienia związane z rozwiązaniami adaptacyjnymi do zmian klimatu, kwestie oszczędzania zasobów wodnych, wdrożenia gospodarki cyrkularnej, ograniczenia emisji zanieczyszczeń czy dbania o bioróżnorodność.
Brak umiejętności poruszania się w tych zagadnieniach, choć będącymi nadal jeszcze niszową specjalizacją, zaczyna już doskwierać projektantom i wykonawcom w sytuacjach takich jak np.:
Przyszłość branży należy do osób, które potrafią operować danymi środowiskowymi i tak wykorzystywać wiedzę i wymogi zrównoważonego budownictwa aby nie tworzyć ogólnych deklaracji o ekologicznych budynkach tylko stosować rozwiązania mające realny wpływ na to np.:
Świadome podejście do tych zagadnień wymaga nie tylko teorii, ale przede wszystkim praktyki. Liczy się znajomość materiałów niskoemisyjnych, umiejętność wyszukiwania danych, przeprowadzanie kalkulacji oraz radzenie sobie z mnogością interpretacji przepisów i niestety - śledzeniem ich ciągłych zmian... Edukacja branży w tym zakresie to obecnie największe wyzwanie, ale i największa szansa na budowę przewagi konkurencyjnej biura projektowego czy firmy wykonawczej.
Jeśli Państwa organizacja potrzebuje wsparcia w zakresie zdobycia niezbędnych podstaw teoretycznych a także w praktycznych aspektach jak np. analiza DNSH inwestycji lub kalkulacja śladu węglowego - zapraszam do kontaktu. W ramach dotted space pomagamy przekuć regulacyjne obowiązki w merytoryczną przewagę rynkową. Analizujemy działalność firmy i doradzamy, w jakich obszarach można wdrożyć zasady zrównoważonego rozwoju, dostarczając zespołom wiedzę wraz z praktycznymi warsztatami na realnych projektach. Edukację i codzienną pracę profesjonalistów wspieramy również poprzez portal co2budynku.pl, który stanowi bazę wiedzy ułatwiającą zrozumienie tematyki emisyjności budynków - zapraszam do lektury!
[1] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2020/852 z dnia 18 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia ram ułatwiających zrównoważone inwestycje, zmieniające rozporządzenie (UE) 2019/2088
[2] Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1275 z dnia 24 kwietnia 2024 r. w sprawie charakterystyki energetycznej budynków
[3] Więcej na temat przeprowadzonego badania można przeczytać na stronie: https://www.co2budynku.pl/badanie-swiadomosci-ekologicznej-architektow-2025
Ewa Zagórska
Architektka i CEO dotted space sp. z o.o.
www.linkedin.com/in/ewa-zagorska
tel. +48 602 116 835
email: ewa@dottedspace.pl
Strona www stworzona w kreatorze WebWave.